Teraz jest 2018-09-22, 12:21

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-24, 09:47 
Offline

Dołączył(a): 2006-03-23, 20:45
Posty: 1063
AnGol_Wro napisał(a):
Mi tu jeszcze zabrakło słowa "wihajster", które jak wiadomo szeroko jest w polskim używane, natomiast jest problem, żeby podać jego definicję. Zazwyczaj chodzi o jakiś skobel, czy inny dings. A to czysto z "wie heisst er"

zobacz tutaj :wink: :
http://forum.DEP.pl/viewtoph.3962-highl ... jster.html


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-24, 21:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-19, 19:02
Posty: 2732
Lokalizacja: Monachium/Bad Godesberg
pacholem byłem (w okolicach Gomułki na trybunie Placu Defilad) a sztanga była sztangą;
sztamajza - wyraz rdzennie polski, że nie powiem wichajster :-)
kwirlejka (firlejka), kfyrlok: <niem. Quirl, der> - mieszadło, mątewka; <quirlen> - mieszać, rozmącić, dzisiaj - mikser, miksować; kibel: <niem. Kübel, der> - wiadro, kubeł; zydel: <od średniowiecznego niemieckiego sidl, siedel, siedl (femininum)> - siedzenie, ławka, skrzynia; szuter: <niem. Schutt, der> - ??? szneke: <niem. Schnecke, die> - ślimak; glanc: <niem. Glanz, der> - połysk, blask; leberwuszt: <niem. Leberwurst, die> - wątrobianka; fojera: <niem. Feuer, das> - ogień; gelender: <niem. Geländer, das> - poręcz, balustrada, bariera,reling; kamela: <niem. Kamel, das> - wielbłąd; karminadle: <z austriackiego (także w Hamburgu) Karbonade, die> - na Śląsku - mielone kotlety; właściwie - kotlety schabowe: pochodzi z włoskiego carbonata = mięso pieczone na węglach <carbo = węgiel>, Francuzi przetworzyli na carbonade; kotlet pochodzi też od francuskiego cotellete - pieczony schab. tyj z citronem: <niem. Tee mit Zitrone (uwaga: kawa i herbata po niemiecku jest rodzaju męskiego!!!)>- herbata z cytryną; kielnia: <z średniowiecznego niemieckiego kelle, dzisiaj Kelle, die> - narzędzie murarskie; durszlak: <niem. Durchschlag> - naczynie kuchenne w postaci dziurkowanej miski, służące do przecedzania; cedzak; schlafrok: <niem. Schlafrock, der> - właś. nocna koszula (w niemickim już nie używane; polski szlafrok zwany jest dzisiaj Bademantel, der); taska: <niem. Tasse, die> - filiżanka (rum. filigean, z osm.-tur. findżan, z pers. findżān - czara); kuch: <niem. Kuchen, der> - upieczone ciasto, ciastko (surowe ciasto - <Teig, der>; zolsztok (colsztok): <niem. Zollstock, der> - calówka (składana miara metrowa); wancka: <niem. Wanze, die> - wesz; pultok: włosy ; u Wilhelma Szewczyka (o ile dobrze pamiętam): pultok - nocnik (od niem. pullen - sikać); także nicpoń, drań; weranda - hol; przybudówka przed wejściem do domu, nakryta daszkiem, czasem oszklona, <fr. véranda, z port. varanda, z hind.> antryj: przedpokój, od francuskiego entrée: wejście; szolka: szklanka, od niem. Schale, die - skorupa; byfyj: kredens <fr. crédence, z wł. credenza>, <fr. buffet>; zymfciok: musztardówka, od niem. Senf, der, grecki sinapi: musztarda, <niem. Mostrich, właśc. od łac. mustum - młode wino, po wzajemnych zapożyczeniach (wł. mostarda, hiszp. mostaza, franc. moutarde, staro-franc. mostarde); zymft: musztarda, osad; szmaterlok: motyl, od niem. Schmeterling, der; fuzekle: skarpety, od niem. Fuss, der: noga, stopa; geltag: wyplata, od niem. Geldtag: dzień wypłaty; konkastla: weglarnik, od niem. Kohlekasten: skrzynka na węgiel; gardinsztanga: karnisz, od niem. Gardinenstange: drążek do zasłon; gardiny: firany (niem. Fürhang, Vorhang), <niem. Gardine, die (łac., franc., holenderski): przezroczysta zasłona; rolad z modrą kapustą i gumiklejzami: niem. Kloss, der, l.m. Klösse, die - pyzy; gumiklejze: <niem. Gummiklösse>; Roulade, die <łac.,franc.>; ajntopf: <niem. Eintopf, der> eki: <od niem. Ecke, die> - róg, kąt, kant, naroże; galert, <niem. Gallert, das> - zastygła masa z roślinnego albo mięsnego wywaru; kakauszale: <niem. Kakaoschale, die> - filiżanka kakao (hiszp.. cacao); makrony, <niem. Makrone, die (wł., franc.)> - ciasteczka z migdałów, cukru i białka; uberiba, ołberiba: od niem. <Oberrübe> (rzepka rosnąca ponad ziemią) - kalarepa: <niem. Kohlrabi, der>; szpajza: <niem. Speise, die> - jedzenie, danie; hauskejza: <niem. Hauskäse, der> - ser domowy; taszka: torebka, od niem. Tasche, die; binder: krawat, od niem. Binder, der - krawat: <niem. Kravatte, die (niem.-franc.; fr. cravate > - w potocznym niemieckim <Krawat> lub <Karwat (Chorwat)> oznaczał niegdyś Chorwata, niem. Kroate (Chorwacja - Kroatien), z kolei w polskim Chorwat zwany był Krowotem lub Krowodem (Kraków - dzielnica Krowodrza <chorwacka>); mycka: czapka, <niem. Mütze, die>; sztamfer: ubijak do ziemniaków, <niem. Stampfer, der>; klomrojchter: żyrandol, <niem. Kronleuchter, der>; szlajer: welon(panny młodej), <niem. Schleier, der>; nachtymda: koszula nocna, <niem. Nachthemd, das>; kyjza: ser, <niem. Käse, der>; bonkawa: kawa zbożowa, właściwie <niem. Bohnenkaffee, der> - prawdziwa kawa; cug: pociąg, <niem. Zug, der>; ancug: ( to nie pociąg pośpieszny) tylko ubranie, <niem. Anzug, der> - garnitur; westa: kamizelka, <niem. Weste, die, franc. veste od wł. veste (łac. vestis); bryle: okulary <niem. Brille, die>; cfiter: sweter, <ang. sweater, od sweat pocić się> szpyjna: opiłek, <niem. Span, der; l.m. Sine>;zokel: lamperia, <niem. Sockel, der> - piedestał, dolna część ściany, boazeria, lamperia: <niem. Lamperie, die, z fr. lambris>; ylzokel: olejna lamperia; kizlok: kamień lub kamyczek, <niem. Kiesel, der>; lałba: altanka na działce, <niem. Laube, die>; tepich: dywan, <niem. Teppich, der> sztrachecle: zapałki, <niem. Streichhölzer, die>; gybis: sztuczna szczęka, <niem. Gebiss, das> - także uzębienie, zgryz; lajchynwagen: wóz pogrzebowy, <niem. Leichenwagen, der>; frelka: panienka, od niem. Fräulein, das; rajzyfiber: gorączka przed podróżą(podekscytowanie), <niem. Reisefieber, das>; radiska: rzodkiewka, (od łac. radix, do wł. radice, poprzez franc. radis, do hol. radijs, stąd do <niem. Radieschen, das>; laclik: śliniaczek, <niem. Latz, der> - stanik, śliniak; ańbryna: zasmażka, <niem. Einbrenne, die> sztich do bitwy: powód do sprzeczki, tutaj od niem. Stichwort - hasło; glaca: łysina, <niem. Glatze, die>; oma: babcia, <niem. Oma, die>; opa: dziadek, <niem. Opa, der>; onkel: wujek, <niem. Onkel, der>; farosz: proboszcz, od niem. Pfarrer, der>; bana lub banka: tramwaj, <niem. Bahn, die>; torman: bramkarz, <niem. Tormann, der>; kulać: toczyć się, <niem. kullern> flug: lot gołębi, <niem. Flug, der> - lot; rechtor: nauczyciel, <łac. rector rządca>; majstersztyk: arcydzieło, <niem. Meisterstück, das>; Aszynbecher: popielniczka, <niem. Aschenbecher, der>; flek: plama, <niem. Fleck, der>; nudle: makaron, <niem. Nudel, die> - kluska; knefel: guzik, od niem. Knopf, der, l.m. Knöpfe; lista:- narzeczona, od niem Liebste, die: ukochana; glanc: połysk, <niem. Glanz, der>; topek: garnuszek lub kubek, od niem. Topf, der - garnek; knabas: chłopak, od niem. Knabe, der; abfal: odpadek, <niem. Abfall, der> afa: małpa, <niem. Affe, die>; canpasta: pasta do zębów, <niem. Zahnpaste lub -pasta, die>; chamster: 1.chomik,2.skąpiec, <niem. Hamster, der>; aimer: wiadro, <niem. Eimer, der>; briftasza: portfel, <niem. Brieftasche, die>; briftryjger: listonosz, <niem. Briefträger, der>; brałsa: 1.oranżada, 2.prysznic, <niem. Brause, die>; wihajster: <niem. wie heisst er; słownik wyrazów obcych Kopalińskiego podaje pisownię przez samo "h" ale w W-wie było zawsze miekko wymawiane, jak "ch" - dla mnie (może nie ortograficznie, ale fonetycznie) - wichajster wajcha - zwrotnica, rozjazd, przekładnia; dokładnie to samo, jak w niem. die Weiche; w W-wie - żelazny drążek do przestawiania torów tramwajowych, również nieokreślony, funkcjonalny przedmiot zbliżony wyglądem do wichajstra ale służący głównie do przełączania czegoś, o czym normalny człowiek nie ma zielonego pojęcia; wajcha i wichajster należą do podstawowych pojęć technicznych domorosłych majsterklepków;


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2007-03-11, 01:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-03-10, 19:12
Posty: 153
Lokalizacja: JUŻ z okolicy Norymbergi, a za jakiś czas - czy Bóg da, czy nie - z Norwegii.
@ Rafael Persich

Rafael Persich napisał(a):
Was mir gefällt ist die verpolnischung mancher deutschen Wörter!
Meistens sind das Verben z.B.:
- holen = holować
- reiten = reitować
- lachen = lachenować :D

Mfg Rafael Persich



Grüß Dich!

Ich glaube, ich weiss, was Du meinst...

Ich merke an Deinen Beiträgen, dass Du das Polnische durchaus checkst. Deswegen biete ich Dir ein paar quasi-polnische Aussagen einiger meiner polnischen Freunde an, die in der BRD schon seit geraumer Zeit leben:

"Wczoraj ausfüllowałem Antrag na Wohnung socjalny",
"Mógłbyś zapytać w Arbeitsamcie, gdzie się beantraguje Arbeitserlaubnissy?"
"Powiedz temu Arschlochowi, że nie będę schuftował za 5 € na Stunde"
"Jak ja mam mu pomóc w Umzugu? Przecież verrenkowałem sobie Fußa!"

Sicherlich meinst Du so etwas... :D Jetzt stell Dir mal vor, einer von denen fährt zum Besuch nach Polen und versucht, erfolgreich zu kommunizieren... :lol: ... :wink:

_________________
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić... :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2007-03-31, 21:21 
Offline

Dołączył(a): 2006-12-13, 23:38
Posty: 1
on: Gdzie byłaś tak długo?
ona : stałam w sztale. (miała na myśli - ich stand im Stau )


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-01, 10:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-12-02, 13:38
Posty: 469
Lokalizacja: Lublin, Pl
Naprawdę się na tym nie znam, a pozwolę sobie zabrać głos (ukłon w stronę Regisa :wink: ).
W Poznaniu, owszem, słyszałam określenie "fyrtel", ale na Śląsku nie.
Ślązacy chyba też mówią "majzel", a nie "majsel" (ale oczywiście jako czysty gorol mogę się mylić!...)
Nawiasem mówiąc, kiedyś ojciec jednego z moich znajomych, tzw. Spätaussiedler, szukał tego słówka w słowniku, bo chciał wiedzieć, jak to będzie po niemiecku i wściekał się, że te słowniki takie marne.
Słyszałam takie kwiatki, jak "jadymy do tankstelli", "on dostał taki Auftrag", "hast du gewidziołt?", "u mnie wszystko szwankuje" (w znaczeniu "schwankt")
A chyba najlepszy autentyczny tekst był taki: Ślązak zwrócił się do kasjerki w sklepie (zapis fonetyczny newralgicznego słowa): "Haben Sie große Titen"? - jako że miał problem z wymową umlautów...

W Stanach zresztą powstają tego rodzaju teksty i dowcipy na ich kanwie.
Kiedyś słyszałam taki: Góral - oczywiście przebywający w Stanach - pisze list do ojca: "Mam dom, kara i jestem bosem". A ojciec na to: "Synu, sprzedaj dom, zapłać kara, kup buty i wracaj do domu".

Uważam, że to bardzo ciekawe zjawisko - język przesiedleńców, idący na skróty, tj. asymilujący słowa, żeby nie trzeba ich było tłumaczyć, wplatający je z rodzimymi końcówkami w rodzimy tekst.

Proponuję znaczne rozbudowanie tego wątku!

_________________
"Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było. Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było".
:wink:


Ostatnio edytowano 2007-04-01, 19:01 przez Kamea, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-01, 15:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-03-10, 19:12
Posty: 153
Lokalizacja: JUŻ z okolicy Norymbergi, a za jakiś czas - czy Bóg da, czy nie - z Norwegii.
@ Kamea


Cos mi to przypomina... Spotkalem sie nie raz z takimi goscmi, którzy przebywali np. w USA i wladali nastepujaca "polszczyzna":

Wczoraj odstawiłem kara na sajdłoku. Byłem w szopie, a kopy mi go ztouowali, te madafakery!

Do tego kilka wyjasnien:

kar <--- a car
sajdłok <--- a sidewalk
szop <--- a shop
kopy <--- cops
ztouowali <--- "polsko-angielska" forma czasu przeszlego czasownika to tow
madafakery <--- oczywiscie motherfuckers

Dosc czesto stwierdzalem po celowym zamienieniu kilku zdan po angielsku z tego typu "lingwistami", ze w rzeczywistosci nie sa oni w stanie zbudowac gramatycznie ani jednego poprawnego zdania. Moze to czysty przypadek. W kazdym razie poszpanowac mozna wesolym "zargonem", jesli sie mieszka w Stanach... ;-)

Powyzszy przyklad fajnie brzmi, jesli sie go przetlumaczy na "polszczyzne niemiecka":

Wczoraj odstawilem kare (od die Karre) na gehwegu. Byłem (np.) w Lidlu, a bulle mi ją abschleppowali, te arschlochy!

A ten kawal ("...synu, kup sobie buty i wracaj do domu") jest dobry! ;-)

_________________
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić... :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-02, 08:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-10, 07:35
Posty: 630
Lokalizacja: Bayern
Cytuj:
Sicherlich meinst Du so etwas... Jetzt stell Dir mal vor, einer von denen fährt zum Besuch nach Polen und versucht, erfolgreich zu kommunizieren...


Soetwas passiert mir, wenn ich in Polen bin, ständig! Ich frage mich, wieso mich die Leute dort so komisch anschauen und mich manchmal nicht verstehen, wenn ich mit ihnen rede. Dann fällt mir ein, dass ich wieder solche Mischwörter benutzt habe! Dann lacht jeder darüber und alles ist wieder ok!

_________________
http://www.polen-forum.eu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-14, 02:32 
Offline

Dołączył(a): 2006-03-06, 22:29
Posty: 945
Lokalizacja: Monaco di Baviera (München)
GregorY napisał(a):
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić...


GregorY, sprzedaj dom, zaplac kara, kup sobie buty, podreperuj swoja ortografie i wracaj do domu! :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-22, 00:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-03-10, 19:12
Posty: 153
Lokalizacja: JUŻ z okolicy Norymbergi, a za jakiś czas - czy Bóg da, czy nie - z Norwegii.
@ Chiqo

Chiqo napisał(a):
GregorY napisał(a):
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić...


GregorY, sprzedaj dom, zaplac kara, kup sobie buty, podreperuj swoja ortografie i wracaj do domu! :D


Jesli juz postanowiles wykonczyc mnie za pomoca mojej wlasnej sygnatury, to musze sie jakos bronic... :shock:

Jak mam sprzedac dom, jesli juz od lat nie place rat i zakasowal go "zuständiges Kreditinsitut"...? :cry:

Zakup butów, podróz do domu...? Sozial nie zaplaci... :D

Podreperowanie ortografii...? Na to jest juz raczej za pózno... :cry:

A teraz bez zartów: Jak wybrnac z tej jakze bezwyjsciowej sytuacji...?Obrazek ... Obrazek

_________________
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić... :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-22, 02:53 
Offline

Dołączył(a): 2006-03-06, 22:29
Posty: 945
Lokalizacja: Monaco di Baviera (München)
GregorY napisał(a):
A teraz bez zartów: Jak wybrnac z tej jakze bezwyjsciowej sytuacji...?Obrazek ... Obrazek


Nareszcie podjac (meska) decyzje i wyemigrowac do kraju swoich marzen, chocby i na bosaka, nie troszczac sie o kare i o dom, wsiasc do pociagu byle jakiego, nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet, sciskajac w reku kamien zielony, patrzec jak wszystko zostaje w tyle ....

Ale uwaga: nie mylic: 'Norwegia' i 'Norymbergia' - rozne kraje, rozne pociagi!

Mnie sie swojego czasu zawsze mylila 'Australia' i 'Austria'. Chcialem (z powodow podobnych do Twoich) wyemigrowac do Australii. A to zycie takie paskudne, ze mnie od razu pokaralo i wyladowalem w Austrii. Od tego czasu juz wiem, co to Austria :( i nikomu jej nie zycze, ale mimo to zawsze mam przy sobie mala sciage, pozwalajaca mi odroznic Austrie od Australii. Tak na wszelki wypadek ....


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-22, 03:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-03-10, 19:12
Posty: 153
Lokalizacja: JUŻ z okolicy Norymbergi, a za jakiś czas - czy Bóg da, czy nie - z Norwegii.
@ Chiqo



Chiqo napisał(a):
GregorY napisał(a):
A teraz bez zartów: Jak wybrnac z tej jakze bezwyjsciowej sytuacji...?Obrazek ... Obrazek


Nareszcie podjac (meska) decyzje i wyemigrowac do kraju swoich marzen, chocby i na bosaka, nie troszczac sie o kare i o dom, wsiasc do pociagu byle jakiego, nie dbac o bagaz, nie dbac o bilet, sciskajac w reku kamien zielony, patrzec jak wszystko zostaje w tyle ....


Po pierwsze: Do Norwegii droga daleka. Ale moze Sozial da na bilet - jesli zadeklaruje go np. jako "Wohnungsersausstattung" ( :-D ) -, a wtedy nie bede musial o niego dbac. A o bagaz nie bede musial dbac tak czy tak, albowiem nie bede posiadal takowego... :-D

Po drugie: Maryla miala w sumie kilka odjazdowych kawalków. A ten wspomniany przez Ciebie "erinnert mich daran, dass Freiheit und Unbekümmertsein das höchste Gut auf dieser Welt darstellen": http://www.marylarodowicz.pl/muzyka/LP/wdp78/01_remedium.mp3 Maryla tak czy tak miala tendencje do "liberalizmu spolecznego"; w kazdym razie nikt mi nie powie, ze za komuny nie byla dostepna dobra trawa.


Cytuj:
Ale uwaga: nie mylic: 'Norwegia' i 'Norymbergia' - rozne kraje, rozne pociagi!


W kraju o nazwie "Norymberga" - wg. moich informacji jest on mniejszy od Watykanu - jezdza przynajmniej ICEs... :-D ... ;-)


Cytuj:
Mnie sie swojego czasu zawsze mylila 'Australia' i 'Austria'. Chcialem (z powodow podobnych do Twoich) wyemigrowac do Australii. A to zycie takie paskudne, ze mnie od razu pokaralo i wyladowalem w Austrii. Od tego czasu juz wiem, co to Austria :( i nikomu jej nie zycze, ale mimo to zawsze mam przy sobie mala sciage, pozwalajaca mi odroznic Austrie od Australii. Tak na wszelki wypadek ....


Ja nic nie chce mówic, ale gdy ja i moja rodzina emigrowalismy do RFN, to pierwszym krajem zachodnim, w którym wyladowala maszyna PLL-Lotu z nami na pokladzie (nawiasem mówiac: maszyna made in ZSRR), byla wlasnie Austria, a konkretnie: stolica Austrii, czyli Wieden. Lecz przebywalismy tam bardzo krótko: po kilku godzinach odebrano i wywieziono nas do RFN, "seltsamerweise" wlasnie do Norymbergii.

Ale przyznam Ci racje, iz istnieja pewne przeslanki, wskazujace na to, ze jest jako taka róznica miedzy Austria i Australia. Nie wnikajac w szczególy, odwaze sie wysunac przypuszczenie, ze do tej mniejszej "Australii" o nazwie "Austria" juz raczej Cie nie ciagnie... :-D ... ;-)

_________________
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić... :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-25, 23:53 
Offline

Dołączył(a): 2006-03-06, 22:29
Posty: 945
Lokalizacja: Monaco di Baviera (München)
Gregor, dzieki za Maryle!

Przyjemnie bylo posluchac sobie po latach ..... :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-04-30, 21:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-03-10, 19:12
Posty: 153
Lokalizacja: JUŻ z okolicy Norymbergi, a za jakiś czas - czy Bóg da, czy nie - z Norwegii.
@ Chiqo


Nie ma za co! ;-) Ale to nie wszystko:

http://www.marylarodowicz.pl/muzyka/LP/sws82/01_swietysp.mp3

Dobrej zabawy! Obrazek

_________________
Sorry za błędy ortograficzne! Dlatego też uciekłem za granicę, żeby się ich nie wstydzić... :-D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-10-02, 12:45 
Offline

Dołączył(a): 2007-10-02, 12:40
Posty: 1
ej jak jest po niemiecku zestresowany????????????????


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-10-02, 14:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-19, 19:02
Posty: 2732
Lokalizacja: Monachium/Bad Godesberg
gestresst (alt: gestreßt)


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 62 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL